Szczecińska prokuratura zarekwirowała 2600 komputerów, z których udostępniany był film pełnometrażowy „Wkręceni” Studia Interfilm. To dopiero początek bardzo szeroko zakrojonej akcji przeciwko piractwu filmowemu, czyli rozpowszechnianiu cudzych utworów bez licencji.

Akcja ruszyła jeszcze w 2015 roku, kiedy to zaczęły się pierwsze działania policyjne. Wówczas ok. 1000 komputerów zostało zatrzymanych wraz z ich właścicielami w Świdnicy. Aktualnie na wniosek prokuratury prowadzone są kolejne czynności w całym kraju, na wniosek Studia Interfilm, do którego katalogu dystrybucyjnego należą też m.in. filmy „Och Karol 2”, „Nie kłam kochanie” czy „Nigdy w życiu”. Złożonych jest bardzo dużo wniosków o zabezpieczenie sprzętu naruszycieli, w tym dotyczących ok. 40 tys. osób dla tylko jednego filmu „Wkręceni”. Można się więc spodziewać kolejnych fal masowych zatrzymań w całej Polsce.

Akcje policyjne przeciwko serwisom pirackim prowadzone są w Polsce regularnie i w ich wyniku zamykane jest kilkadziesiąt nielegalnych stron rocznie. Jak powiedział dziennikarzom szef dystrybucji Interfilmu, działania studia są skierowane przeciwko osobom, które udostępniały filmy, a szczególnie przeciwko tym, które zarabiały na nielegalnej dystrybucji. Jednak duża część zarekwirowanego sprzętu komputerowego należała do internautów, nie mających świadomości iż ściągając materiały audiowizualne z torrentów, jednocześnie go udostępniają i tym samym naruszają prawo autorskie.

Ściganie użytkowników końcowych należy do rzadkości i pojawia się falami. Od kilku lat nie było równie zmasowanej akcji, uderzającej w użytkowników torrentów. Poniosą oni konsekwencje nielegalnego rozpowszechniania, jednak wobec braku świadomości oraz nie czerpania z tego korzyści majątkowych, można się spodziewać iż kary nie będą dotkliwe. Największą niedogodnością i elementem wychowawczym jest za to utrata komputera i konieczność czekania kilka lat na rozstrzygnięcie sprawy.

Akcja ma szansę odstraszyć użytkowników od korzystania z sieci torrent. Jest to jedyna technologia, w której nie można metodami technicznymi usunąć treści z internetu, ponieważ jest ona rozproszona między komputerami użytkowników, a właściciele serwerów sterujących przepływem próbują unikać obowiązku reagowania na powiadomienia, tłumacząc iż nie rozpowszechniają całych plików. To jednak ma krótkie nogi, gdyż systematycznie zamykane są kolejne serwisy – w samym 2016 roku przestał działać szereg dużych stron torrentowych, wśród nich KickAss Torrents, Torrentz.eu, Torrenty.org czy Torrenthound.com. Przejęcie przez policję trackerów dostarcza natomiast dowodów naruszeń ze strony końcowych użytkowników, których liczba w skali świata wynosi ok. 100 milionów osób, z tego w Polsce szacowana jest na ok. 2 mln. Można się więc spodziewać kolejnych masowych zatrzymań.